grypa,tradzik i nowa fryzura....i nowa zupka.
Otworzylam oczeta przez glowe przebiegla mi lista sprawunkow, kotre nalezy dzisiaj zrobic.Takie tam "kobiece obowiazki". Wolnym ruchem zsunelam sie z naszego ogromnego loza i poczlapalam do lazienki. w drodze do uslyszalam moje" pozniej na swiat wydane dziecko" czyli to mlodsze jak trabi z nosa. Zalega juz 3 dzien w domu z powodu ...powiedzmy grypy?kiedy przekroczylam prog jego jescestwa na podlodze ukazaly mi sie pokrywajace pol powierzchni pokoju" biale ptaki"-chusteczki! Zarzadzilam ,iz dosc tego idziemy do lekarza ,a dodatkowow mozemy zapytac Pana Doktora jak dlugo bedzie trwal ten mlodzienczy tradzik ,ktory zadomowil sie juz od dobrych czterech lat na Mlodszego twarzy i jak widac bylo mu tam przedobrze. Malo tego nic nie wskazywalo na to jakoby zamierzal sie wyniesc. Wszelki proby wykopania delikwenta poczynajac od specyfikow dedykowanych na wlasnie to schorzenie, idac przez wizyty u naszej Pani kosmetyczki (niestety nie sa tak czeste jak byc powinny z racji dzielacej nas odleglosci ) , ktora to pomogla mi osobiscie jak zadna kosmetyczka i zaden dermatolog kiedy bylam nawiedzona zmora tradzikowa konczac na pielegnacji domowej nie daja oczekujacych rezultatow.Chlopinka meczy sie juz 4 rok ma 16 lat no to czas najwyzszy zajc sie tym na powazniej. tzn powaznie, to my sie zajmujemy, moze bardziej intensywniej o tak to dobre okreslenie - intensywniej.Moja zmora trwala cale moje zycie tak ,tak ....wizyty u coraz to innych dermatologow ,kosmetologow. Zdania "specjalistow" byly podzielone ,ale wiekszosc z nich brzmiala tak ,iz wszysko sie zmieni i odmieni na lepsze w momencie jak wyjde za maz i urodze dziecko. Wiem ,wiem zawialo z lekka "ciemnogrodem"? Ok pomyslalam ,to znaczy jakies szanse sa. Tak sie tego uczepili i powtarzali jak mantre ,ze im uwierzylam.Jak tak mowili ,to cos trzeba bylo z tym zrobic. Dla dziewczyny w moim wieku kazdy pojawiajacy sie wyprysk byl ogromnym nieszczesciem ,ktory rujnowal mi zycie! Wokolo wszyscy twierdzili ,ze ja przesadzam ,ze owszem mam ten "trad" no i co z tego?Co z tego?!!To z tego ,ze ja cierpialam i nie widzialam nic tylko wypryski! W okresie zimy atakowaly mnie jak morwki mrowisko. nie bylo sily.Zartowalam sobie ,ze jak bede poszukiwala kandydata na meza ,a on po czesci stanie sie antidotum na moja dolegliwosc ,to definitywnie w okresie lata .Wtedy moja skora nie wygladala najgozej .Mysle ,ze byla to zasluga slonca, swiezego powietrza ,lzejszej diety i kilku innych czynnikow .Cos w tym musialo byc gdyz Marchella poznalam pewnego lata.... Jak nadeszla zima ,to bylo juz za pozno Marull kochal na zaboj i nie widzial zbyt wiele na moje szczscie haaa.Tak sie pozniej poukladalo ,ze i owszem urodzilam dziecko i wyszlam za maz ,urodzilam drugie .....i trad nie odpuszczal! mialam ochote wrocic do kazdego z tych co to obiecali mi ,ze jak ....hmhm to skoncza sie moje skorne klopoty i wymierzyc im sprawiedliwosc miedzy oczy! Po latach kiedy juz sie poddalam i polubilam to za duzo powiedziane ,ale powiedzmy przyzwyczailam sie do nich, tych ukrutych pod skora wrogow ,ktorzy czaili sie w ukryciu ,zeby w najmniej oczekiwanym i pozadanym momencie zaatakowac ze zdwojona sila poznalam Pania Bozenke.Podchodzilam juz do tego tematu doroslej i z wielka doza nieufnosci ,bo jak tu ufac po takiej tradzikowej traumie komukolwiek?Jednak Pani Bozenka pomogla mi jak obiecala. Trwalo ,to "chwile" caly ten proces leczenia ,ale okazal sie najlepszym i najskuteczniejszym. Do dzis podczas niezbyt czestych pobytow w naszym miescie wyruszam na spotkanie z moja "wybawicielka" i ciagne za soba mojego Drugorodnego ,kotry ma jak widac ten sam problem.Jak sie rozwine ,to konca nie widac do rzeczy. Wracam do tematu przeziebienia Nawiedzilismy wiec Pana Pitera z zapytaniem o to przeziebienie, czy przypadkiem cos nie szmera w klatce piersiowej? Pan doktor sprawdzil gardlo ,uszy osluchal i stwierdzil ,iz to zwykly wirus i nie ma potrzeby przepisywania antybiotyku. za to m.in cenie naszego obecnego lekarza rodzinnego.To dobry czlowiek o milej powierzchownosci,kiedy slucha ciebie ,to z pradziwym zainteresowaniem i mina zatroskana jak ktos bliski komu zalezy na twoim zdrowiu. To byl m.in ogromny szok dla mnie ,ze tacy lekarze w ogole istnieja i to nie w prywatnych klinikach. W kraju ktory kocham w ,ktorym przypadlo mi sie urodzic sprawy maja sie zupelnie inaczej. Teraz juz przywyklam i wydaje mi sie to......hm..."normalne"? Co do tradziku ,to powiedzial ,iz nie obiecuje idealnej skory ,ale postara sie pomoc.Zwazywszy na to , iz ja mialam taaaaaaakie problemy to byc moze jest to sprawa genetyczna? Przepisal nam jakies specyfiki do smarowania na noc tych potworkow.
W drodze powrotnej zaszlismy do salonu fryzjerskiego Jacka ,gdzie zabookowalam sobie czas na next piatek.
W nastepny piatek zrobimy uzytek z mojego prezentu urodzinowego i poprujemy na koncert UB40!!!!
Nie wiem do konca jaka bedzie moja nowa fryzura ,bo ja to taka juz jestem bardzo niezdecydowana jak to ryba(znak zodiaku).W miedzy czasie bede marzyla o wlosach gwiazd . W ruch pojda wszystkie zdjecia znanych i lubianych haaa ,a na koniec powiem ten sam kolor czyli blad i odswiezyc ,zadnych ekstremalnych ciec prosze. Chociaz ostatnim razem porwalam sie i skrocilam co nieco ,ale juz urosly i nie jestem pewna czy pojsc na calosc?Tak czy owak Jack bedzie mial ze mna robote.Jacka odkryli moi chlopcy wylaczywszy Marchella ,gdyz Marchella prawie zawsze od zawsze strzyge ja.Wyprobowawszy wiekszosc fryzjerow w okolicy polskich i nie polskich z miernym skutkiem pewnego razu postanowilam wyprobowac wlasnie polecanego przez moich synow Jacka i musze przyznac ,ze jest dobry.Ide pokazuje fotke gwiazdy i mowie cos takiego i ......wlosy mam jak ta gwiazda z tej fotki haaaa!Zart ,ale Jack w raczakach ma potege zwazywszy ,iz ja do latwych klientek nie naleze. Wlasciwie ,to naleze dopiero jak docieram do domu to szaleje ,ze nie tak ,ze nie ten kolor itd.W salonie jestem grzeczna mowie super podoba mi sie ,a jak docieram do domu to juz inna bajka. To wiem ja i moji bliscy.
Ostatnio raz odwiedzilam "pana fryca" w pewien deszczowy dzien w sumie nic nadzwyczajnego w Irlandii wiekszosc dni jest deszczowa .Mialam zly dzien i odrosty po kolana i czulam ,ze nastepnego dnia to ja juz nie przezyje z takimi wlosami.
Bez uprzedniego bookingu ,telefonu czegokolwiek wyruszylam w strone "slonca" tym sloncem mial byc Jack ,ktory nie bedzie zajety i przyjmnie mnie z marszu. co bylo interesujace ,gdyz salon ma oblozenie od zawsze i zawsze .Sadze ,ze to pogoda (chociaz niby standard jak na to polozenie geograficzne) sprawila ,iz na chwile odstraszyla hipisow goniacych do Jacka ze swoimi lokami haa. Bardziej prawdopodobne ,iz byl to palec Bozy ,ktory wstrzymal te tlumy na "chwile" ,zebym zdazyla sie wygodnie usadowic i pokazac fotke pewnej gwiazdy Jackowi tlumaczac mu o co mi chodzi w tym wszystkim. Ok zasiadlam Jack zabral sie do zawijania sreberek.Jest bardzo dokladny.
Salon sklada sie tak jakby z dwoch pomieszczen pierwsze to stanowisko do ciecia wlosow a drugie w glebi jest przeznaczone na powazniejsze triki fryzjerskie jak farbowanie . Jako ,ze ja bylam z czyms powazniejszym i byc moze to zdjecie ,ktore objawilo sie Jackowi z mojej komorki z portretem gwiazdy przemowilo za tym , iz Jack usadowil mnie wlasnie tam. Podczas, gdy Mistrz cierpliwie zawijal te sreberka na moich wlosach, otworzyly sie drzwi i do salonu weszla ....no wlasnie bylam w pozycji profilowej do drzwi ,wiec nie moglam dojzec ,ale bystry Jack zapytal : "czy to twoja kolezanka?" . Ja pytaniem na pytanie "a czy ona jest z wozkiem?"Jack - "tak z wozkiem" . Mowie - "ok, to sami swoi".
Madzia zrobiona na bostwo ,wyniuniana co do najmniejszego szczegolu wkroczyla z wozem do salonu.Na marginesie nie wiem jak ona to robi ,ze tak wyglada ? Krotko po porodzie tak wygladac?Nie musi pokazywac fryzjerom fotek z gwiazdami ,bo sama wyglada jak jedna z nich. Ja przy kazdej z ciaz ,a byly dwie przytylam po 20 kg i po biegalam w futrze ,ktore pozyczyla mi tesciowa ,gdyz w nic innego nie moglam sie zmiescic!!To byl czas na te sztuczne wydry. Wygladalam jak niedzwiedz grizli pokaznych rozmiarow ,ale jakos nie przeszkadzalo mi to zbytnio z tego co pamietam. Najwazniejsze bylo dobro chlopcow. To byl wspanialy czas jak teraz pomysle ,wowczas myslalam inaczej kiedy nie moglam sie wyspac jak czlowiek powinien. Ok wiec Madzia dosiadla sie do nas na poczatku niesmialo ,ale pozniej przejela ze swoim dobytkiem typu wozek ,torba ,pieluchy pol salonu Jacka. Chlopak przyjal to jako absolutnie zdrowe zachowanie i jak wyniklo z rozmowy sam okazal sie szczesliwym "posiadaczem" trzech coreczek. Deszcz ustal i do salonu zaczelo sie wlewac wielu delikwentow , ktorzy wyrazali chec skrocenia wlosow.Jeden za drugim Jack nikomu nie odmawial ,ale kazal czekac. Czekali ,a jak ,na niego warto czekac. 98% kilienteli to bylo plci meskiej (zapomnialam dodac ,ze to raczej meski fryc dlatego odkryty przez moich chlopcow, ktorzy jak ich mamusia poszukiwali"dobrego"od sciecia do sciecia z miernym rezultatem ,az w koncu ku radosci calej rodzinki objawil sie sie Jack).Kolejka zrobila sie dluuuga. Jack zawinal caly moj busz w te sreberka ku zadowoleniu oczekujacych i usadowil mnie pod lampa ,ktora miala przyspieszyc proces rozjasniania. Madzia opowiedziala mi swoja historie przezyta na wizycie u Pani Doktor od ktorej wlasnie wracala .Smialysmy sie do lez ,bo dziewczynka umie opowiadac i ubarwiac sytuacje jak malo kto.W miedzy czasie Jack scinal te glowy i co glowa ,to dopoadal sie do moich sreberek sprawdzajac czy juz blisko im do koloru "moich marzen". Nie liczylam ,ale bylo ich jakies dziesiec. Tych glow sie znaczy.Madziny Osesek sie obudzil i chcial nie chcial trzeba bylo zaspokoic pisklecy glod. Madzia zarzuciwszy sobie pieluche przez ramie i okreciwszy sie na obrotowym fotelu plecami do tych wszystkich glow nakarmila malego smoczka.No jak jedzenie, to mozna sie bylo spodziewac ,ze bedzie i niespodzianka po.....i byla.To tez jak sie okazalo nie bylo wielkim problemem dla mlodej mamusi.Troskliwie z wielka wprawa jakby nic innego w zyciu nie robila zazegnala ta malo pachnaca sytuacje.Patrzac na ten obraz tak sobie pomyslalam ,ze natura jest wielka i nie da sie ukryc ,ze dzieci wywracaja nasze zycie do gory nogami.
W koncu nadszeszla wiekopomna chwila , kiedy kolor moich wlosow zblizyl sie maxsymalnie do koloru oryginalu z fotki.
Stwierdzilysmy ,ze nie wyglada to najgorzej.Kiedy nasz Nowy Guru od wlosow skonczyl kompletnie z moja glowa stwierdzilam,ze to jest "dobry" kolor i stylizacja tez nie najgorsza. Pozbieralysmy nasze rzeczy z przejetego przez nas pomoieszczenia i podreptalysmy do domu.Kazda do swojego. W moim czekala komisja od spraw fryzur - Stwierdzili jednoglosnie ,ze jest "dobrze".
Odkrycia z Jadlonomii!
Nie chcac powielac nudy gotowania z mojej wieloletniej kuchni ,a co za tym idzie byc przewidywalna znalazłam na blogu kulinarnym http://www.jadlonomia.com/ przepyszny przepis. Musiałam nieco zmienić skład przypraw ,gdyz zakupujac w polskim sklepie nie mogłam odnaleźć kminu rzymskiego.Chociaz musze przyznać ,iż maja szeroki wybór a przyprawy spoczywaja sobie na dwoch dlugasnych polach.
Zakupilam wiec w miejsce tegoż kminu rzymskiego(nigdy o nim nie słyszałam ) galke muszkatulowa ,która postanowiłam użyć właśnie do tego celu jakim była moja zupa dnia.
Oto przepis od Pani Marty królowej gotowania z bloga Jadlonomia.
Krem curry z kalafiora
Składniki:
- 1 kalafior
- 1 słodka cebula
- 1 ziemniak
- 1 1/2 l bulionu warzywnego
- 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
- 1/2 łyżeczki imbiru
- 1/4 łyżeczki chili
- 1/4 łyżeczki kurkumy
- na czubku noża kardamon i cynamon
- sól
- olej do smażenia, ja użyłam oleju z pestek winogron
- do podania: wędzona papryka, dobry olej, świeża kolendra
- Cebulę pokroić w pióra, ziemniaka obrać i pokroić w drobną kostkę. Na dnie garnka rozgrzać kilka łyżek oleju i dodać cebulę oraz ziemniaki. Chwilę podsmażyć, następnie dodać wszystkie przyprawy i podsmażać na małym ogniu przez 4-6 minut.
- W międzyczasie kalafiora podzielić na bardzo małe różyczki. Dodać do warzyw, wymieszać i zalać wszystko bulionem. Gotować pod przykryciem przez około 15 minut lub do czasu aż kalafior będzie miękki.
- Ugotowane warzywa zmiksować na gładki krem, doprawić solą i rozlać do misek. Podawać skropione olejem, posypane wędzoną papryką i świeżą kolendrą.
Ja zastapilam jak juz wspominalam rzymski koper galka muszkatolowa, wedzona papryke na świeża grilowana. Nawet nie miałam pomysłu z kad mozna takowa wziąć ?Kolendry tez nie udalo mi sie zdobyc wiec zastapilam ja natka najzwyklejszej pietruszki , a .... i nie mialam kardamonu. Powiem tak "koniecznosc matka wynalazkow".Co to wyszlo?.Pysznosci! Dziekuje serdecznie Marcie za ten przepis-mnaim,mniam.
Przepis na te zupke dodaje do swojej kuchni i bede go powielac, powielac .....teraz mam pewnosc, ze mnie nie opusci ,az do.......

Przepis na te zupke dodaje do swojej kuchni i bede go powielac, powielac .....teraz mam pewnosc, ze mnie nie opusci ,az do.......
Poleca ja cala moja rodzinka..........


