Powered By Blogger

piątek, 18 lipca 2014

Dzien za dniem...sprawozdanie fotosowe.


                               
 Remontowanie prawie zakonczone czas na reaks....i poprulismy na "wielkie grilowanie"
Coz robota nie zajc.....haaa



Zielona zupa. Przydarzyla mi sie  , ktoregos dnia.





Karszerowanie ogrodu.Trzeba bylo ogrod woda potraktowac ,zeby zmyc wszechobecny kurz.Maroslaw korzystajac  z okazji chcial zmyc z powierzchni nie tylko kurz ,ale takze powod tego "zamieszania" czyli mnie.Ja jednak jak chwast nie dalam sie tak latwo wyrwac.



xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Odwiedziny Agusi.Agulka nasza to piekna Inteligentna bestyjka ,ale przede wszystkim dziewczynka bardzo  ciekawa swiata. Podroze sa wielka Agi pasja. Przemierza swiat wzdluz i wszerz w towarzystwie swojej uroczej polowki pomaranczy- Danielka. Odwiedzaja takie miejsca ,ze nawet nie mam bladego pojecia o ich polozeniu na mapie....(geografia nie byla moja mocna strona. Przykro mi jestem bardziej humanistyczna).Jak juz wraca z tych swoich wypraw ,to tak sie szczesliwie sklada dla nas  ,ze wlasnie do Irlandii (mam cicha nadzieje,iz kiedys osiada tu" na dobre"?). Po powrotach z eskapad Agula opowiada nam o "ichnych"  wyprawach, spotkaniach z ludzmi,przyroda i zwierzatkami.

Zawsze po takiej wiazce "przezyc" podpartej fotograficzna dokumentacja mam ochote rzucic wszystko i ......"wsiasc do pociagu bylejakiego, nie dbac o bagaz ,nie dbac o bilet itd."Danielosek prowadzi bloga podrozniczego Pt."Wstawaj szkoda dnia", gdzie mozna o tych przygodach poczytac.











Dostalam od Agulki  ksiazke Nigelly, ktora stala sie inspiracja do 
wariacji truskawkowych! 
















Otrzepalam swe skrzydla z prochow ,pylow remontowych i pofrunelam do....




Ten druszlak przeobrazi sie w lampe kuchenna.




Feliksowi trafila sie nowa misa,a jakze!



Ja sobie sprezentowalam buty jak z Matrixa.



Sukienke lata 20-30? Mojej ulubionej firmy "Sisley"



Kombinezon firmy "?" czuje ,ze przelece w nim kawalek lata. Polubilam go od pierwszego wejrzenia .


Sol na "oslodzenie zycia"



To juz prezent od sasiadki do "nowej kuchni". Slowem mile zaskoczenie z kazdej strony.




Weganskie kotlety burgerowe tez mie sie udaly!Miesozercy pochwalili, to wielki sukces naszej nowej kuchni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz