Haaaaaaaaaa very true!
Do rzeczy ,Michael nie zdolal wczoraj skonczyc szafeczek ,wiec zawital dzisiaj rano instalujac sie na kolejny dluuugi dzien!
przypadlo to nieszczsliwie na moj wolny dzien.
Tyle ,ze dzisiaj to ja juz jestem hooo mam dostep do wody do kuchni.....no wlasnie odnosnie kuchni.
Wczoraj pozna noca odkrylismy kolejne "nieszczescie" mianowicie po podlaczeniu naszej "cudownej kuchenki nowej generacji", okazalo sie ,iz zaden z moich garnkow, ktore posiadam nie nadaje sie! Ratunku mowie jak to?Gosc w sklepie nie szepnal slowem ,ze ta kuchenka wymaga specjalnych garnkow!!!!Marus sie jakos zbytnio tym nie zmartwil skwitowal ,iz trzeba zakupic nowe i po sprawie. Chyba dawno nie sprawdzal stanu naszego konta.Dojdzie do tego ,iz wyczekiwane wakacje bedziemy spedzac pod namiotem w naszym osobistym ogrodku! Marus jest zdania ,ze trzeba podazac z duchem czasu i sie przestawic!
Madzia wczoraj po przeczytaniu posta, w ktorym odgrywa glowna role wroga publicznego atakowala wiadomosciami:
"OMG przeczytalam blog,Eliszka mi plakala caly dzien,Damiana mama musiala przyjechac i powozic Eliszke autem zeby zasnela,jak potrzebowalas prysznica to mialas powiedziec sorry nie miala glowy ,jestes moj best friend ,jestem wykonczona ,spalam 2 godziny,dla ciebie wszystko kochana,nie mialam glowy do niczego ,plakala mala caly dzien bidna,damian smacznie spal na podwojnym lozku a ja z eliszka walczylam,kocham cie wariacie xzawsze jestes welcome...nawet nie musze cie zapraszac. itd "
Pozniej posypaly sie smieszne historyjki obrazkowe i fotka malej bohaterki Madzi zmeczenia -Eliszki jak sobie smacznie
spi z raczkami do gory.
Ja i pierworodny poprulismy do recyklingu z pustymi kartonami po lodowce i kuchence. Tonami steropianu w ktory byly zapakowane mysle , ze producenci z lekka przesadzaja z tymi ilosciami okleiny!Po drodze zaliczylismy kilka sklepow w poszukiwaniu nowego tostera i moze garnkow ? Tostery sa owszem ,ale te ktore ja adoruje sa wielkie maja gabaryty czolgow! Vintage style ,ale gdzie to wszystko pomiescic w malutkiej kuchni?Zaliczylismy polski sklep ,gdzie sie zaopatrzylam w kilka sezonowych produktow za ,ktorymi tesknie i wytargalismy tace czeresni barcelonskich. Wrocilismy do domu i ...Marus wymyslil nastepna misje mianowice jak chce szuflade (oczywiscie ,ze chce!) to musimy "gdzies " tam jechac i zakupic prowadnice do szuflady plus galki do szafek jakie sobie zycze.Oczywiscie to Irlandia wiec nic takigo lokalnie nie sprzedaja.Co bylo robic?Zawinelismy sie z Mlodym i poprulismy w sina dal.Dotarlismy na miejsce Pan na telefonie, dzieki czemu mielismy sporo czasu ,zeby sie rozgladnac i na cos zdecydowac.Prowadnice ok sa ,ale co do galek to wybor ciezki. Zadne niespelnialy moich oczekiwan.Jak juz prawie podejmowalam decyzje ,to Mlody mowi "nie"!Dzwonie do Marchella z pytaniem czy ja nie moge sie wstrzymac z tymi galkami?Wole na spokojnie poszukac "cos" co bede adorowac.Marek na to ,ze on chce zeby to juz zamknac tzn ten meblowy rozdzial. Nie bylo wyjscia wzielismy z mlodym najprostsze biale ceramiczne galki na "na razie".
Juz grzebie na necie za galkami haa.
Kuchenne szafki spodobaly mi sie w stanie surowym bez malowania na sniezna biel. Chce je takie zachowac Marus bedzie wyl!
To juz jasne sciany zycia, to co bylo przed......
Marus bohater "Pedzel"
Trzeba dopiescic
Mam nadzieje ,ze to juz ostatnie sceny tego pobojowiska
Milej nocy zyczy wszystkim ....Kaczuszka








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz