Powered By Blogger

czwartek, 10 kwietnia 2014

Chlebek



"Chlebek, kotry zmienia zycie"


Składniki na jedną keksówkę:
  • 1 szklanka ziaren słonecznika
  • 3/4 szklanki siemienia lnianego
  • 1/2 szklanki migdałów
  • 1 1/2 szklanki płatków owsianych
  • 10 czubatych łyżek zmielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka syropu z agawy
  • 5 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego
  • 1 1/2 szklanki letniej wody + 3 łyżki

Przygotowanie:

  1. Piekarnik rozgrzać do 185 stopni. Wszystkie suche składniki wymieszać w dużej misce. W szklance wymieszać wodę, syrop z agawy i olej kokosowy. Wlać płynne składniki do suchych i dokładnie mieszać przez kilka minut. Odstawić na 1-2 godziny, aż do wchłonięcia płynów. 
  2. Keksówkę posmarować cienko olejem kokosowym i przełożyć do środka masę z ziarenek. Piec przez 50-60 minut, chleb jest gotowy kiedy można w niego postukać i usłyszeć głuchy, pusty odgłos. Wyjąć z piekarnika, odstawić na godzinę do schłodzenia. Następnie delikatnie wyjąć z foremki i zostawić aż do kompletnego wystudzenia, najlepiej na całą noc. To bardzo ważne, bo nawet lekko letni chleb będzie się jeszcze kruszył. Kroić cienkim i ostrym nożem. (Przepis z Bloga Jadlonomia)





(fotos Beata Piotrowska)

                                    Chlebek zniknal zanim sie pojawil


Sniadania


Po porannej szklance cieplej wody z wycisnietym sokiem z cytryny i miseczce porridge ( polska owsianka) oraz kilugodzinnym szwedaniu sie po domowych salonach zapragnelam "cos na zab".
Otworzylam dzrzwi lodowki ,a tam .....no wlanie z lekka pustka zawialo.Marulek wybral sie dzisiaj do Dublina do Urzedu Skarbowego co za tym idzie porwal nasz wehikul do przemieszczania sie. Tak powstaja genialne pomysly wlasnie z koniecznosci .W lodowce znalazlam liscie szpinaku w koszyczku z owocami avocado i juz zdrowy przepis na kanapke gotowy!



(foto Beata Piotrowska)


(foto Beata Piotrowska)

 Skropilam to odrobina soku z  cytryny popieprzylam i posolilam z lekka i mniam ,mniam !Wysmienite i przede wszystkim zdrowe!
Sadze ,ze najlepiej nadaje sie do tego chlebek razowy nie trzeba uzywac masla ,gdyz avocado swietnie nam to zastepuje.

Jeszcze kilka ciekawostek i powodow dla ,ktorych nalezy pic wode z cytryna :

  1. wspomaga prace ukladu pokarmowego
  2. wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn(Woda z cy­try­ną ko­rzyst­nie wpły­wa na wą­tro­bę – oczysz­ca ją i zwięk­sza pro­duk­cję żółci. Pro­ce­sy te przy­czy­nia­ją się do usu­wa­nia z or­ga­ni­zmu za­nie­czysz­czeń.)
  3. oniza poziom cholestrolu(Cy­try­na jest do­brym źró­dłem fla­wo­no­idów (barw­ni­ków ro­ślin­nych). Mają one zba­wien­ny wpływ na układ krą­że­nia - zwięk­sza­ją ela­stycz­ność na­czyń krwio­no­śnych (ru­ty­na), uszczel­nia­ją je (co za­po­bie­ga po­wsta­wa­niu siń­ców czy krwa­wie­niu dzią­seł), opóź­nia­ją roz­wój miaż­dży­cy, ob­ni­ża­ją po­ziom "złego" cho­le­ste­ro­lu (he­sper­ty­na
  4. jest przydatna w nadcisnieniu(Jest to za­słu­ga po­ta­su oraz fla­wo­no­idów obec­nych w cy­try­nie. In­ny­mi pro­duk­ta­mi za­le­ca­ny­mi w przy nad­ci­śnie­niu są m.​in. żu­ra­wi­na, ce­bu­la, czo­snek, bu­ra­ki)
  5. chroni przed zakwaszeniem organizmu(zakwaszeniu organizmu sprzyja czeste spozywanie miesa ,drobiu ,serow czy ziemniakow.To prowadzi do przyczyn ciaglego zmeczenia,bolow glowy ,apatii po prostu zlego samopoczucia)
  6. zmniejsza ryzyko wrzodow zoladka
  7. przyspiesza gojenie sie ran(Jest to za­słu­ga kwasu askor­bi­no­we­go (wi­ta­mi­ny C), w który ob­fi­tu­je cy­try­na (nie jest ona pod tym wzglę­dem re­kor­dzist­ką; wię­cej wi­ta­mi­ny C za­wie­ra np. kiwi i czar­ne po­rzecz­ki). Kwas askor­bi­no­wy jest nie­zbęd­ny nie tylko do utrzy­ma­nia skóry w do­brej kon­dy­cji, ale rów­nież dla zdro­wych kości, chrzą­stek i zębów).


(foto Beata Piotrowska)

Marus wrocil z Dublina zaserwowalam jemu tez super zdrowe kanapeczki + zblendowalam pyszne smoothes!
Skladniki :mleko ryzowe i dwa banany i posypalam  ziarnami siemienia lnianego














Czas na Hrabiego Feliksa- Maine coona!- Koci Swiat.



Kazdego ranka kiedy wstaje do pracy z przyczyn ode mnie niezaleznych (splata  kredytu na dom na 30-lat podnosi mnie na rowne nogi!wlasciwie juz 26 lat  zostalo do poczucia wolnosci ,ale ulga!), widze naszego Feljego wylegujacego sie na laundry basket zaluje ,ze nie jestem kotem.
Jego zycie to istny raj na ziemi. Spi kiedy chce ile chce i oczywiscie ,gdzie chce (sorry Marus czesto to twoja polowa lozka,ale co oczy nie widza to sercu nie zal, prawda?). Jest karmiony,pielegnowany,glaskany,a jak zajdzie potrzeba to nawet kapany!Co musi robic w zamian?NIC!Po prostu  nic moze nas
kompletnie ignorowac ,a my i tak stajemy na rzesach zeby sie Feljemu przypodobac i zabiegamy o jego uczucia.Kazdy ma swoje tajemne sposoby.Obledne?Nie,zycie z Hrabia tak wyglada! 




     

 Oto ,gdzie Felixs urzeduje kiedy Marus wychodzi na nocna zmiane! haaa




















Feli jest z nami od 4 lat. Starszy z moich potomkow znalazl 
ogloszenie na wystawie sklepu zoologicznego.Bylo to tuz przed Swietami Bozego Narodzenia.Marul zadzwonil pod podany numer  pojechalismy kocie zobaczyc i ......jak kociatko zobaczylismy ,to przepadlismy skradl nasze serca.Do domku wrocilismy z Felim.

Feli przeszedl "troche" w swoim jakze krotkim kocim  zyciu.Mial kilka akcydentow w wyniku ,ktorych musial przebyc kilka operacji.Jedna z nich skonczyla sie utrata ogona.Weterynarz zapewnial nas ,iz nie powinno to miec wiekszego efektu na jego zycie,ze wiele kotow traci swoje ogony w wyniku akcydentow i calkiem dobrze funkcjonuja.Nie bylo wyjscia trzeba bylo poddac kocika tej operacji.Cale zycie wierzylam w stereotyp ,iz koty maja ogony po to aby utrzymywac balans kroczac dumnie po murkach i plotach. Zapewne wzielo mi sie to z bajki  na dobranoc ,ktora uwielbialam o leniwym Kocie Bonifacym Jednak Pan Vet wyprowadzil mnie z tego bledu.Teraz juz wiem i widze na wlasne oczy ,ze ogon nie jest az tak potrzebny naszym kocim pupilom.Niewatpliwie byl jego ogromna ozdoba ,ale Feli  radzi sobie .Prawie lata bez tego swojego smigielka przynosi trofea z polowan, ktore napawaja mnie obrzydzeniem i krzykiem na cale gardlo (panicznie boje sie myszy).To taka jego milosc do nas i za kazdym razem kiedy krzycze i gonie Feljego widze w jego  kocich oczach ogromne zdziwienie. Pewnie mysli o co tej babie chodzi? Daje jej to co najlepsze ,a ona niewdziecznica drze sie i mnie gani?! 













Feli i jego ulubiona zabawka zebra.Zebra jest w sedziwym wieku. Ma tyle samo lat co Felixs. Mikolaj ofiarowal ja Feljemu. Dodam tylko ,ze Feli byl wielkosci zebry ,kiedy trafil pod nasz dach.





Zdjęcie
Oto gdzie Feli przytula swoje futerko ,kiedy jego Pan smacznie spi!





środa, 9 kwietnia 2014

Dzien Matki

Dzien Matki 


Ma­ma to miękkie ręce. Ma­ma to me­lodyj­ny głos, to chucha­nie na uderzo­ne miej­sce. Ma­ma to sa­mo dob­ro i sa­ma przy­jem­ność. Coś, co dob­rze jest mieć w każdej chwi­li życia koło siebie, dookoła siebie, gdzieś na horyzoncie. 

Melchior Wankowicz



Jak Bóg stworzył mamę



     Dobry Bóg zdecydował, że stworzy... MATKĘ.     Męczył się z tym już od sześciu dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł i zapytał: - To na nią tracisz tak dużo czasu, tak?
     Bóg rzekł:
     - Owszem, ale czy przeczytałeś dokładnie to zarządzenie?
     Posłuchaj, ona musi nadawać się do mycia prania, lecz nie może być z plastiku... powinna składać się ze stu osiemdziesięciu części, z których każda musi być wymienialna... żywić się kawą i resztkami jedzenia z poprzedniego dnia... umieć pocałować w taki sposób, by wyleczyć wszystko - od bolącej skaleczonej nogi aż po złamane serce... no i musi mieć do pracy sześć par rąk.
     Anioł z niedowierzaniem potrząsnął głową:
     - Sześć par?
     - Tak! Ale cała trudność nie polega na rękach - rzekł dobry Bóg.
     Najbardziej skomplikowane są trzy pary oczu, które musi posiadać mama.
     - Tak dużo?
     Bóg przytaknął:
     - Jedna para, by widzieć wszystko przez zamknięte drzwi, zamiast pytać: "Dzieci, co tam wyprawiacie?". Druga para ma być umieszczona z tyłu głowy, aby mogła widzieć to, czego nie powinna oglądać, ale o czym koniecznie musi wiedzieć. I jeszcze jedna para, żeby po kryjomu przesłać spojrzenie synowi, który wpadł w tarapaty: "Rozumiem to i kocham cię".
     - Panie - rzekł anioł, kładąc Boga rękę na ramieniu - połóż się spać. Jutro te jest dzień
     - Nie mogę odparł Bóg a zresztą już prawie skończyłem.
     Udało mi się osiągnąć to, że sama zdrowieje, jeśli jest chora, że potrafi przygotować sobotnio-niedzielny obiad na sześć osób z pół kilograma mielonego misa oraz jest w stanie utrzyma pod prysznicem dziewięcioletniego chłopca.
     Anioł powoli obszedł ze wszystkich stron model matki, przyglądając mu się uważnie, a potem westchnął:
     - Jest zbyt delikatna.
     - Ale za to jaka odporna! - rzekł z zapałem Pan.
     - Zupełnie nie masz pojęcia o tym, co potrafi osiągnąć lub wytrzymać taka jedna mama.
     - Czy umie myśleć?
     - Nie tylko. Potrafi także zrobić najlepszy użytek z szarych komórek oraz dochodzić do kompromisów.
     Anioł pokiwał głową, podszedł do modelu matki przesunął palcem po jego policzku.
     - Tutaj coś przecieka - stwierdził.
     - Nic tutaj nie przecieka - uciął krótko Pan. - To łza.
     - A do czego to służy?
     - Wyraża radość, smutek, rozczarowanie, ból, samotność i dumę.
     - Jesteś genialny! - zawołał anioł.
     - Prawdę mówiąc, to nie ja umieściłem tutaj tę łzę - melancholijnie westchnął Bóg.

To nie Bóg stworzył łzy.
Dlaczego zatem my mielibyśmy to czynić?


(adonai.pl/opowiadania rodzinne)



30 Marca W Irlandii obchodzimy" Mothers Day"

Jako ,iz mamy to szczescie i mieszkamy w Irlandii juz ponad 6 lat to od kilku lat obchodze dwa razy do roku Dzien Matki.Swietujemy Dzien Polskiej Matki i Dzien Irlandziej.

Moje "maluchy" pamietaly o mnie to mile. Mlodsze szczescie(bezdochodowe ze wzgledu na wiek, co za tym idzie nie posiadajace wlasnych nakladow pienieznych) posprzatalo domek od gory do dolu. Starsze jako, ze jest pelnoetatowaym studentem z poletatowa praca ..............










Nieważne, jaką formę wybierzemy, każdy sposób jest dobry na pokazanie tego, jak ważna w naszym życiu jest mama.Nie zostawiajamy tego na szczegolna okazje jaka jest "Dzien Matki"-kazdy dzien zycia jest szczegolna okazja.



Ja swoimi matczynymi lapkami upieklam "chlebek ,ktory zmienia zycie" przepis z Jadlonomii.Mniam ,mniam.....



ta dam ,ta dam ,ta dam..........





wtorek, 1 kwietnia 2014

28 Marca Dniem Narcyza - Dniem Walki z Rakiem.Zadbaj! Wizyta u fryca i Koncert UB 40



Dzien Narcyza
Dzien Walki z Rakiem


Byl to zolty i szczegolnie bliski dzien dla mnie. Kilka lat temu  w wyniku choroby nowotworowej stracilam bardzo bliska memu sercu osobe.......Mame.

To wspanialy dzien prawie w kazdej publicznej instytucji, kazdym sklepie, na ulicach, stoja wolontariusze odziani w kolor zolty i zbieraja wlasnie nasze dobrowolne datki na ten cel.Symbolem tego dnia jest kwiat - zolty narcyz.Mysle ,ze malo jest osob ,ktore przejda  obojetnie obok tej akcji nie dokladajac  kawalka swojego serduszka. Sadze, iz wynika to z tego ,ze niemal kazdy obywatel tej ziemi mial stycznosc z chorym na raka w najblizszym kregu.Rak rozprzestrzenia sie jak grypa lata temu.Przeraza nas paralizuje ,ale pamietajmy o tym ,iz nie jest juz wyrokiem jak lata temu.Wczesnie wykryty jest prawie zawsze wyleczlny. Wniosek jest jeden badajmy sie,badajmy, badajmy i jeszcze raz badajmy!Korzystajmy z akcji  typu darmowy  wymaz cytologiczny darmowa mamografia etc zanim niestety bedzie za pozno.Jezeli mamy jakies watpliwosci dotyczace wlasnego zdrowia nie miejmy oporow isc do lekarza zapytac, sprawdzic,zbadac.
W Irlandii istnieje organizacja do walki z rakiem "Irish Cancer Society".
Irish Cancer Society jest organizacją charytatywną w Republice
 Irlandii poświęcona wyeliminowaniu raka.Jest to ważny problem zdrowotny . Jednym z celow tejze organizacji jest poprawa jakości życia osób żyjących z rakiem. 
Towarzystwo zostało założone w 1963 roku i 95%  jest finansowane z dobrowolnych składek społeczeństwa. Jest to największy dobrowolny wkład w badania raka w Irlandii. Cztery cele strategiczne bieżącym rachunku strategii Towarzystwa (2013-2017)  poprawa życia osób dotkniętych rakiem, zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka, wpływanie na politykę publiczną na temat raka i prowadzenie badan nad nim.

Największą aktywnościa pozyskiwania funduszy dla  Irish Cancer Society wyroznia sie  Dzień Narcyza. Jest on odpowiedzialny za 12% wszystkich dochodów!


Nie zapominajmy wiec o wsparciu na ten jakze potrzebny cel i nie myslmy ,ze nas to "zlo" nie dotyczy.To nie musi byc "dzien zoltego kwiatka",to moze byc kazdy inny dzien.



Dzis byl tez dzien odwiedzin "Mistrza nozyc" prosciej rzecz biorac czas na "piekne wlosy" i wyprawa na koncert zespolu UB 40.
To sa wlasnie te dobre strony naszej emigracji moge na wlasne slipka zobaczyc i wlasne uszka uslyszec idoli z moich mlodzienczych lat.W Polsce byloby z tym ciezko i zapewne nawet gdyby mi sie udalo isc na ten koncert ,to zapewne za sprawa pewnych wyrzeczen.Tutaj jest to prostsze pracujesz-zarabiasz-wydajesz (m.innymi na przyjemnosci) bez zbytnich wyrzutow sumienia oczywiscie pod warunkiem ,iz potrafisz zachowac umiar.Z tym czasami ciezko u mnie ,a i wyrzuty sumienia sie zdarzaja mniejsze lub wieksze zalezy od wielkosci toreb i uplynnionej ilosci zer z malzenskiego konta.
Wybralam sie do fryzjera z moim mlodszym szczesciem, ktore jak uslyszalo, gdzie zmierza jego rodzicielka natychmiast wykazalo chec towarzyszenia mojej osobie ,a co za tym idzie skrocenia  wystarczajaco juz krotkich wlosow na jeszcze krotsze (ostanio miewa obsesje skracania wlosow).W salonie bylismy na czas. My tak, ale Jack nie.Spoznil sie chlopaczyna uwaga..30 min!Magia magicznego studia prysla jak banka mydlana.Zmarzlam  okrutnie !(salon nie ma ogrzewania,docelowo jedno sloneczko zamocowane na scianie.troche malo jak na dwa dosc duze pomieszczenia).Zaryzykuje stwierdzeniem ,ze malo nie wpadlam w stan zwany hipotermia.Jeszcze dodatkowa chwila w tej temperaturze ,a ustaly by wszystkie moje czynnosci zyciowe!Spedzilam tam 3 i pol godziny!!!Spoznienie 40 min + okazalo sie ,iz nie jestem jedyna Jackowa klientka mimo ,ze bookowalam swoja wizyte z tygodniowym wyprzedzeniem!W zimnym salonie pozostawiona na "chwile"z ociekajacymi wlosami ,bo trzeba bylo kolejnej kobicie wlosy ulozyc ,to srednia przyjemnosc.
Jedno dobre z tej wizyty to to, iz przeczytalam polowe ksiazki na ,ktora zbieralam sie od jakiegos czasu ,a z braku  wlasnie tego  czasu byla przekladana z dnia na dzien. Suma= za dlugo i za zimno! Napewno niepredko tam wroce o ile w ogole wroce?



Zdjęcie


Koncert UB 40

UB40 - brytyjski zespół muzyczny grający muzykę reggae.

Zespol UB40 powstal w 1978 roku w Birmingham a jego 
czlonkowie wywodza sie ze sredniej klasy robotniczej.Dzieki temu teksty ub40 byly wiarygodne i zarazem prawdziwe pomoglo to trafic do wielu odbiorcow.co ciekawe nazwa grupy zostala zaczerpnieta z angielskiego formularza zasilku dla bezrobotnych- Unemployment Benefit Form 40.


Wedlug mnie to bardzo dobra formacja reggae.Milo sie slucha ich muzyki.




Przybylismy do Dublina naszym volswagenosem i to byl blad,gdyz dlugo kluczylismy po ulicach za wolnym kwadratem.Po wielu okrazeniach zdecydowalismy ,iz odjedziemy nieco dalej od miejsca zdarzenia i pewnikiem tam jakis kwadracik sie trafi. Trafil sie ,a jakze "troche" dalej.Musialam dreptac w moich skorzanych obcaskach (kto to wybiera sie na koncert na obcasach?!Beata ,ktora prawie nigdy nie nosi obcasow!)co mi nieco zmeczylo stopki ,ale to nie byl koniec ,bo trzeba bylo jeszcze wrocic do miejsca odstawienia volswaga.Dotarlismy na czas ,a nawet przed czasem...Marus sie zakrecil i kiedy sie zorientowalam Pan Ochroniarz  bil mi pieczone na dlon ,ktora upowaznila nas do wejscia na pieterko.Na pietrku miescil sie maly barek ,gdzie mozna bylo nabyc napje chlodzace i wyskokowe rowniez.Zapytalam Marula o co chodzi ,my miejsca mamy na dole czyz nie?Jak ,gdzie ,kiedy?Marul w odpowiedzi sie usmiechnal i mowi ,iz zagadal z Panem  czy ?....Pan zapytal z kim jest, Marul ,ze z zona i Pan na to wyciagnal w nasza strone te tajemnicza pieczone.Ja bylam zajeta ogarnianiem otoczenia w jakim przyszlo nam bytowac jakis krotki czas dlatego nie zauwazylam jak Marul konwersowal z Panem Pieczatka.Ok zadowoleni przemierzalismy schody prawie w podskokach i odnalzezlismy super miejsce.Po srodku tuz za konsoleta Pana od swiatel i dzwiekow chyba?Tak przypuszczam no napewno od swiatel.Marul oddalil sie do baru i powrocil z dwoma kufelkami brazowego napoju niestety nie byl to Guinness ku mojemu rozczarowaniu. Nie pijamy tego trunku w jakis znaczacych i niepokojacych ilosciach (mam na uwadze Guinnessa),ale jak idziemy na koncert ,to juz jest  nasza tradycja.No nie bylo i juz musialam sie zadowolic Smithwicksem tez ciemny ,ale inny smak no i jeszcze pity z plastiku -srednia przyjemnosc.


Marus jaka  aureolka nad glowa haaa


My w swietle reflektorow hihi

Nasi Idole pojawili sie na scenie .Dla mnie to byla chwila szczescia i wspomnien.Milych wspomnien kiedy bylam nastolatka i uwielbialam taniec. Tancowalam w rytm miedzy innymi ich muzy i nigdy nie przeszlo mi przez mysl ,ze kiedys  juz jako  dojrzala kobita bede miala szczescie przezyc te muzyke na zywo.
Odbiegne troche od tematu ,ale nie zupelnie...W ostatnie lato mielismy w naszym miasteczku festiwal muzyczny- Grovve Festival .Bylo kilka slaw i m.in byl band UB40.Co lepsze stacjonowali w hotelu ktorym pracuje.UB40 mial wynajete sale konferencyjne ,gdzie przygotowywali sie do koncertu. Festiwal odbywal sie po przeciwnej stronie naszego Hotelu w pieknych ogrodach Killrudery.Ja niestety nie mialam sposobnosci znalezc sie w promieniu ich bytnosci.Ja mialam tego dnia inna role mianowicie serwowalysmy lunch  ,a pozniej kolacje dla Jamesa Morrisona i jego zespolu.Troche mi bylo zal ,bo chociaz James super gosc i poziom spiewu wysoki ,to UB40 blizsze memu sercu z racji ,ze to jak juz wspomnialam czas mojej  utraconej roztanczonej mlodosci...Los jak widac  mi sprzyja i widzial ,ze "przyszlo mi smutno"(tekst Magdalenki) to zeslal kolejna szanse na spotkanie idolow z mlodzienczych lat.James Morrison okazal sie bardzo pozytywna postacia przede wszystkim zachowywal sie zupelnie zwyczajnie-nie gwiazdorzyl.No nie zaspiewal nam co prawda  w podzieke Broken Strings,ale grzecznie podziekowal za przsympatyczna obsluge.Kolejnego dnia  zespol pojawil sie na sniadaniu wprowadzajac w lekkie oslupienie gosci hotelowych. Nie byli pewni ,ze to kogo widza to....James?  Grupa Jamesa nie bookowala sobie specjalnego miejsca ni godziny po prostu przyszli zjedli i poszli.Zanim poszli mielismy troche smiechu mianowicie bylam na zmianie z kolezanka z Turcji nazywamy ja Miss  Turcji 2011 ladna kobitka ,to zasluguje na honory  haaa. James przybyl jako ostatni widocznie byl spozniony jeszcze zostal zatrzymany przez gosci hotelowych ,ktorzy koniecznie musieli miec z nim fotke , wiec nie starczylo bidakowi czasu na breakfast.Poprosil o banana Miss Turcji, na co ona jemu przyniosla .....uwaga "black bag"! (Nie zeby nie rozumiala jezyka ,bo zna bardzo dobrze).Tak, tak  czarna  foliowa torbe!!!!Wszyscy sie ostro usmialismy! W finale dostal te swoje banany i powiedzial ,ze nigdy nie spotkalo go cos podobnego pyta o banana ,a przynosza mu czarny worek haaa.Byc moze ta przygoda z workiem utkwi mu w pamieci i jak wspomni Irlandie ,to m .in przez wzglad na "czarny wor".
Wracam do tematu zespol  UB40 wkroczyl na scene i..... zobaczylam inne twarze tzn inne niz mialam w pamieci.Nie sledzilam ich  zycia i kariery  objawili mi sie troche bardziej "dojrzalsi",ale jak sie rozspiewali ,to porwalo nas i naprwde sprawili ze mielismy fajny czas.Po koncercie udalismy sie w droge powrotna. Marul zapuscil ich stara plyte ,ktora posiadal w swojej niezglebionej kolekcji, a ktora przweijala sie z nami przed owym koncertem dosc intensywnie i ze spiewem na ustach wrocilismy do domku.


Moje pierwsze okluary


Dzisiaj odebralam moje pierwsze w zyciu okulary.




Jakis czas temu odkrylam,iz literki na opakowaniach lekow,kosmetykow,produktow spozywczych  i nie tylko  po prostu sie zmniejszyly!!!!!!To jakis spisek pomyslalam i opowiedzialam o mojej przypadlosci swojej "brzydszej polowie". Z Marusiem nie bylo rozmowy zostalam zaciagnieta do Pani od Oczkow.Po wnikliwych badaniach i sesji zdjeciowej moich oczow ,oczodolow itd. Pani Oczkowa stwierdzila ,iz wzrok mam lepszy od niej (posiadaczka patrzalkow),ale tak do czytania to nie zaszkodzi mi przepisac pare okulusow.






Mam pare okulusow i mam nadzieje "spisek mnie opusci"? 


Zeby ujrzec te wiosenna gre kolorow nie potrzebowalam okularow.
Oto kilka migawek na znak,iz wiosna rozwija sie i paczkuje szczegolnie na naszej ulicy.

Drzewko w kilku odslonach nie moglam sie opanowac.Czas kwitnienia tego drzewa daje efekt magicznego obrazu przyciaga wzrok i .......przepadasz!Musisz sie zatrzymac przy tym objawieniu wiosennym i podziwiac ten spektakularny widok.


Kwiaty na korze 

   
Probowalam zlapac baczka w obiektyw  i..... udalo sie  jak widac jest i  BAK!


Oto i baczek!








            
paaaaaaaaaaaaaa