Kolejny cudowny sloneczny dzien!
Spedzilismy na lepieniu naszego "gniazdka" musze przyznac ,ze powoli kuchnia nabiera ksztaltu.
Ranek przejazdzka z Pierworodnym do centrum recyklingu (gdzie zostawilismy kosz plastikowy ,ktory sluzyl nam na przechowywanie szkla. Marus bedzie gledzil....)
Odebralismy rower ,ktory Pierworod zostawil w swoim miejscu pracy (student na pelen etat ,pracus na pol).
Studencki rok sie skonczyl. Mlody stal sie wolny od zajec szkolnych i juz od pracy takze. Pracuje w szkole z internatem ,gdzie przybywaja mlodzi Meksykanie . Szkola trwa caly rok .Prowadza normalne zycie tzn , mieszkaja tutaj ,ucza sie i stoluja .Osrodek jest piekny . Otoczony zewszad zielenia ,drzewami ,polami itd. Nawet mozna spotkac na swej drodze sarenke z przechylona glowa zagladajaco tobie w oczy.Tak mi sie kiedys trafilo.Maciej pracuje tam w departamencie cateringu tzn jak na studenta przypadlo "zrob to ty" i robi chlopczyk ,a jak.
Ok Meksykanie wrocili do swoich rodzin.Bylo szumne zakonczenie roku dla nich.Jak odbieralam Mlodego z pracy jadac droga przez lasek, to rzucily mi sie w oczy zwisajace kwiaty doniczkowe przymocowane do drzew. Istny Meksyk na pozegnanie Mesykancow! Pierworod uwijal sie tam jak pszczolka.Ciezko bylo zwazywszy na to ,iz poprzedniego dnia moje dziecko wrocilo ok 3 nad ranem!Prace zaczal o godz 7 rano . Trzy godziny snu? Wystarczaja w tym wieku
Slowem mial ciezki dzien,ale jak to mowia "jak se poscielisz ,tak siE wyspisz"
Rower trzeba bylo zawiezc do detkowania ,gdyz niefrotunnie "przebila sie" dentka wraz z opona! Gosc sie postaral i usunal usterke na miejscu pozbawiajac Macia 30 e . Rower jest Marusiowy. Sluzy jemu na dojazdy do pracy kiedy ja zabieram sie do roboty i pakuje dupke w naszego volswagenusa. Slowem rower sprawny musi byc zawsze i na zawsze!
W drodze z rowerowego warsztatu zajechalismy zamowic pokrycie podlogi do kuchni .Oczywiscie nic na stanie nie mieli typowe dla irlandzkiego biznesu wiec trza zamowic.Obiecal ,ze zamowi i da znac w poniedzialek jest sobota. Ok ,ale nauczona doswiadczeniem prosze o jego numer telefomu jakby czujac ,iz to sie nie wydarzy. Mialam racje.Trzeba bylo sie przypomniec w poniedzialek .Dopiero po naszym telefonie wykonal ruch i zamowil obiecujac ,iz bedzie na srode. Oby byla ,gdyz we czwartek mamy pracownika ,ktory podocina nam blaty ,pokombinuje cos ze starych szafek zeby bylo pieknie.
Wieczor : robie sie na "piekna" na te urodzinowe przyjecie.
Malo casu cholerka!
Solenizantka z Marusiem jacy kolorowi oboje!
:Kawalek: Asinej tworczosci. To slonce to moj ulubiony obraz.
Swieci nawet wowczas, kiedy po zewnetrznej pada deszcz !
Asia wymawiajaca swoje urodzinowe zyczenie
Asia jest malarka, terapeutka, masazystka. We czwartek rusza ze swoja dzialalnoscia. Otworzyla gabinet w ktorym bedzie przyjmowala w kazdy czwartek ludzi :obolalych psychicznie i fizycznie.Zycze Jej wszystkiego naj ,wiem ze to wazny i duzy krok dla niej. Asia jak ma wszystkiego po dziurki w nosie , to jedzie na zjazd "lesnych ludkow" zaszywa sie w lesie chrupiac organiczne marchewki i tam odprawia szamanskie rytualy . Lapie rownowage, o ktora bardzo ciezko w dzisiejszym "szybkim zyciu". Mysle ,ze kazdy sposob jest dobry, abysmy poczuli sie sami ze soba dobrze.
To sa jej karty wizytowe byc moze nie sa bardzo widoczne ,ale zalezalo mi na ukazaniu cudownej kolorystyki
Jedno wiem napewno masuje cudownie.Czlowiek odplywa .Umiejetnosc rekasowania sie jest bardzo cenna ,szczegolnie w czasach "fast life".Masaz relaksacyjny pobudza miesnie ,skore,i uklad krazenia , a zarazem wspaniale oddzialuje na uklad nerwowy.Po masazu Asi czujesz sie lekki i zrelaksowany ,nowo narodzony.Mam zalegly urodzinowy masaz nie omieszkam z niego skorzystac jak juz wszystko wroci na swoje miejsce .Mam na mysli jak juz kuchnia stanie sie kuchnia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz