Powered By Blogger

środa, 25 czerwca 2014

Remontujemy Sie!

Zaczelo sie bardzo niewinnie......po prostu, ktoregos dnia wszelkie proby zalaczenia najwiekszego palnika w kuchence spelzly na niczym. Stwierdzilismy ,iz najzwyczajniej w swiecie wypalila sie "biedaczyna" zuzycie materialu i tyle.No my raczej nie mielismy nad nia litosci i wszelkie kuchenne rewolucje opieraly sie wlasnie na niej i na najwiekszym z palnikow.Dumalismy ,myslelismy co z tym fantem zrobic i po krotkim namysle wyruszylismy na podboj sklepow i tkzw. rozeznanie. Tak sie "rozeznawalismy" ,az wrocilicmy do domu z zamowieniem i faktura w reku na :  kuchenke nowej generacji z plyta indukcyjna i przypadkowo zakupilismy lodowke (Pierwszorodny powiedzial z honorem ,iz pokryje koszt lodowki ,tez chce miec udzial w tym jakze waznym rodzinnym wydarzeniu).Sprzety obiecano nam przeslac koncem tygodnia. Jak nowe sprzety ,to chyba nie do  "starej kuchni",a jak remont kuchni to wiadomo zgliszcza! Marchello zawyl glosno ,bo wiadomo z czym sie to laczy. Zostanie odziany w "swoje robocze laszki" i do boju. 



Oto nogi calego zamieszania hihi




Oto "raczki pracy"

Ojojo, co ja znowu wymyslilam.......
Zapomnialam juz jak ,to zylismy na zgliszczach kiedy remontowalismy lazienke i czesc domu?Juz jestem chora ,a to dopiero poczatek!#
Odkrycia za odkryciami oczywiscie! Cztery warstwy tapety! Tutaj musielismy uzyc specjalnego urzadzenia co sie "parownikiem " zwie!Ulatwia sciaganie tych cholernych tapet ze scian - bez watpliwosci!
Dalej trzeba bylo polozyc jakies "magiczne " warstwy "czegos" tam ,zeby "cos" tam, dalej dac "temu" wyschnac ,po czym znow nalozyc "cos" tam i dac temu wyschnac itd.....itd.......
Plusem naszej calej operacji "remont" jest cudowna pogoda po prostu lato w pelni! Minusem nie mozemy sie nia za bardzo enjojowac gdyz.......trzeba robic! Tak ,tak ,ale jak trzeba czekac ,zeby cos tam obeschlo....to mozna.....np. skoczyc z kocykiem na plaze. Wypic piwko lezac na kamieniach lub zjesc loda przecie temperatura nie do zniesienia piwowo -lodowa!









Tadam!Tadam!Tadam!Pora wracac do roboty!




Marus sie budzi!!!Wracamy na pole bitwy!



Cd.







Po coz nam to bylo?

Marus nie ma co deliberowac  gdyz:





Migawki z "pola walki"


Feli tez przechodzi trudny okres remontowy i jada katem pomiedzy koszami,pudelkami,garnkami.......


Odnalezc cokolwiek w tym balaganie to wielki wyczyn!







Deska do prasowania w centralnym miejscu . Elegancje trza zachowac za wszelka cene bez wzgledu na okolicznosci!

Najgorsze w tym wszystkim jest to ,iz trzeba jeszcze pracowac czyli nasze obecne bytowanie sklada sie bez przerw . Konczymy prace i wracamy do pracy to baardzo wyczerpujace ,ale jak to mowia "czasami musi byz zle ,zeby bylo dobrze" i to jak najbardziej pasuje do okolicznosci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz