Oto nogi calego zamieszania hihi
Oto "raczki pracy"
Ojojo, co ja znowu wymyslilam.......
Zapomnialam juz jak ,to zylismy na zgliszczach kiedy remontowalismy lazienke i czesc domu?Juz jestem chora ,a to dopiero poczatek!#
Odkrycia za odkryciami oczywiscie! Cztery warstwy tapety! Tutaj musielismy uzyc specjalnego urzadzenia co sie "parownikiem " zwie!Ulatwia sciaganie tych cholernych tapet ze scian - bez watpliwosci!
Dalej trzeba bylo polozyc jakies "magiczne " warstwy "czegos" tam ,zeby "cos" tam, dalej dac "temu" wyschnac ,po czym znow nalozyc "cos" tam i dac temu wyschnac itd.....itd.......
Plusem naszej calej operacji "remont" jest cudowna pogoda po prostu lato w pelni! Minusem nie mozemy sie nia za bardzo enjojowac gdyz.......trzeba robic! Tak ,tak ,ale jak trzeba czekac ,zeby cos tam obeschlo....to mozna.....np. skoczyc z kocykiem na plaze. Wypic piwko lezac na kamieniach lub zjesc loda przecie temperatura nie do zniesienia piwowo -lodowa!
Tadam!Tadam!Tadam!Pora wracac do roboty!
Marus sie budzi!!!Wracamy na pole bitwy!
Cd.
Po coz nam to bylo?
Marus nie ma co deliberowac gdyz:
Migawki z "pola walki"
Feli tez przechodzi trudny okres remontowy i jada katem pomiedzy koszami,pudelkami,garnkami.......
Odnalezc cokolwiek w tym balaganie to wielki wyczyn!
Deska do prasowania w centralnym miejscu . Elegancje trza zachowac za wszelka cene bez wzgledu na okolicznosci!
Najgorsze w tym wszystkim jest to ,iz trzeba jeszcze pracowac czyli nasze obecne bytowanie sklada sie bez przerw . Konczymy prace i wracamy do pracy to baardzo wyczerpujace ,ale jak to mowia "czasami musi byz zle ,zeby bylo dobrze" i to jak najbardziej pasuje do okolicznosci.












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz